Rower-prowokator

prowokacja:

  1. podstępne działanie mające na celu nakłonienie kogoś do popełnienia zgubnego dla niego czynu; podżeganie, podjudzanie, podburzanie;
  2. przenośnie: zachowanie mające na celu zaszokowanie kogoś, wywołanie w kimś jakichś emocji lub zachowań, których na co dzień nie wykazuje;
  3. w prawie: nakłanianie jakiejś osoby do popełnienia przestępstwa w celu doprowadzenia do wszczęcia przeciw niej postępowania karnego.

Taką małą dygresją zacznijmy opowiadać o Treku CrossRip. Dlaczego prowokator? Skąd taki pomysł? Osoby, które miały okazję na nim pojeździć wiedzą, w czym rzecz. Ale po kolei.

Po pierwsze, to jeden z tych rowerów do wszystkiego, dzięki którym oszczędza się pieniądze (bo jest jeden rower, a nie trzy różne), czerpie się bardzo dużą przyjemność z jazdy dzięki odpowiedniej – na sezon 2017 specjalnie zmodyfikowanej – geometrii ramy, a przede wszystkim dojedzie się wszędzie bez większego problemu. Śnieg czy deszcz przestają być ograniczeniami, bo maszyna ma otwory na zamontowanie błotników, ale to jej wąskie koła robią z niej prawdziwego poskramiacza terenu. A gdy teren się skończy, nagły STOP też problemem nie jest – hamulce tarczowe w tym rowerze są bardzo stanowcze.

Ale co z tymi, którzy po prostu szukają modelu na dojazdy do pracy? Ich także CrossRip nie zawiedzie! Na pewno poczują ulgę, gdy mknący przez miasto spóźnialscy nagle zaczną przybywać nawet za wcześnie, a punktualni będą mogli posiedzieć w domu kwadrans dłużej i napić się naprawdę dobrej kawy lub porozmawiać z rodziną. Kondycja też może skoczyć w górę – im lepszy rower, tym równiej jedzie i wysiłek jest stabilny. A tylko taki wysiłek jest w stanie zbudować naszą wytrzymałość.

Teraz coś o prowokacji – tytułem zakończenia. Bo jak tu zdecydować teraz, czy iść na trening, czy jednak jechać do pracy, czy połączyć jedno z drugim? A może w ogóle pojechać w pobliskie pagórki i tam dać upust adrenalinie, pędząc CrossRipem przez wąwozy? Bo też jak go w końcu użyć… żeby sobie użyć?

1378000_2017_a_2_crossrip_3

Pro Project One

Jakiś czas temu wyszło kolejne ulepszenie w Project One. Złożenie roweru swoich marzeń jest coraz bardziej realne i łatwiejsze!

W nowej opcji dostępne mamy korby Dura Ace 9100 Standard i schemat malowania Real Fire dla modeli Fuel EX 9.9 i 9.8 – widoczny poniżej.

Masz ochotę zmienić coś w swoim życiu? Zacznij od roweru!

trek-motyw-pro-one

Idealny. Perfekcyjny. Wspaniały

Mowa o maszynie prosto z naszej stajni – Merida Big.Nine XT-Edition. To jeden z niewielu rowerów, przy którym na każde pytanie można odpowiadać: „XT” (a i tak wszyscy wiedzą, o co chodzi). A jest o czym mówić i jest o co pytać.

Oko na pewno się na nim zatrzyma; wzrok wpada w głęboką czerń, podnosi się na jasnej, czystej bieli, a gdy trafi na srebrny osprzęt – chwila rozmarzenia i już czujemy buzującą adrenalinę, mijanie kolejnych przeciwników, tu trochę depnąć… i jaaazdaaaa!!! Tak, ten rower nie może stać nieużywany. Więcej, sam na to nie pozwoli.

Całkowicie niezawodna zmiana przełożeń i kompatybilność sprzętu, a do tego prestiż marki Shimano XT… Nikt nie powie, że czegoś tu brakuje, czegoś jest tu za mało itp. Korby – Shimano XT. Przerzutki – Shimano XT. Manetki – Shimano XT. A nieczęsto zdarza się, żeby chociaż przerzutki były tej samej klasy. Tu zadbano o każdy szczegół.

Teraz pozostaje tylko przyjść i popatrzeć na niego. A potem… kto wie? Może wrócicie razem do domu i połączy was ta wyjątkowa więź, jaka zdarza się jedynie między kolarzem i jego maszyną?

Cena promocyjna: 4 990zł

Stara cena: 5 990zł

xtedition

Promocje, zniżki, swawole!

W ciągu ostatniego czasu Lubelszczyzna zaliczyła dość znaczny zjazd pogody, także na poprawę humoru postanowiliśmy coś-niecoś dorzucić do oferty promocyjnej. Oczywiście, jak ktoś z Warszawy albo Bydgoszczy – również skorzystać wolno, zalecamy nawet!

Niecodziennie np. takie Treka Superfly’a 9.7 można kupić za 6 499 zł, czyli o 3 500 zł taniej niż zazwyczaj. A co dopiero Trek One 1.1, w kolorze południowowłoskiego Ferrari, aż o 1/3 ceny detalicznej mniej! – czyli za 1 999 zł. Na dokładkę – ale nie koniec! bo mamy jeszcze kilka „fajerwerków” w kieszeni, a dokładnie w zakładce „Promocje” – Emonda SL 6. Ot tak, z 12 999 zł postanowiliśmy wypuścić ją na wolność za tych samych złotych 7 999. Tak na dobrą sprawę, to jeśli przymierzałeś się, Czytelniku, do zakupu jakiegoś porządnego roweru na sezon, to teraz możesz kupić dwa rowery! Za oszczędzone pieniądze możesz zafundować sobie przyzwoity obóz kolarski, ew. wyjazd z drugą połówką… powiedzmy na ciepły tydzień do Hiszpanii. I pomyśl – może to jest właśnie ten rower, z którym zwiążesz się na dłużej?

Tak, możliwości jest naprawdę wiele. Żeby jednak się przekonać, czy są one dla ciebie, wejdź w zakładkę „Promocje”, wybierz odpowiednią markę i rocznik – i decyduj!

atol11-11-2016

Szczegóły w zakładce „Promocje” już wkrótce!

Św. Trek czy Św. Mikołaj?

Boże Narodzenie. Jakkolwiek do niego jeszcze trochę czasu, Trek już teraz wypuścił ofertę swoich świątecznych promocji i okazji. Warto się im przyjrzeć – kto wie, może jeszcze przed grudniem przyda się pompka? Albo światełko?

Komplet promocyjny jest dość bogaty, ale przede wszystkim spójny! Co w nim mamy? A no – pompkę podłogową, buty na szosę, światełka i torbę pod siodło. Ten pierwszy przedmiot napompuje właściwie wszystko, pozostawiając pole do popisu co silniejszym i ambitniejszym. Buty? Dwa warianty, bo Anara i Classique. Oba dobre, oba w pełni profesjonalne i przygotowane do długich i niełatwych zmagań. A jeśli chodzi o oświetlenie, to – Panie i Panowie – Trek przygotował Flare R oraz serię Ion. W największym skrócie, są to lampki, z których światło widzą nawet niewidomi! Piękny, naturalny promień i kolor razem z kompaktowym rozmiarem i ładowaniem przez USB. Nic tylko jeździć i świecić.

Jak zatem można zauważyć samemu, nie trzeba czekać do Świąt na świetną okazję uzupełnienia zestawu „małego kolarza”. Dodatkowo wszystkie te akcesoria będą niezbędne, jeśli ktoś chce zawodowo przygotować się do sezonu i solidnie przepracować zimę. Na ten przykład – bez powietrza w kole to nawet Tony Martin nie pojedzie… A dla co bardziej zainteresowanych polecamy kliknąć w obrazek pod tekstem i zobaczyć wszystko na własne oczy + doczytać interesujące go szczegóły.

swieta-atol

Prowokacja. Prototyp. Procaliber

Coś dla fanów Treka – krótka, ale treściwa relacja o jednym z najważniejszych, najpotężniejszych żniwiarzy górskich wzniesień. Panie i Panowie – Procaliber!

Kilka ładnych lat temu robił furorę na wyścigach MTB, ale Trek wycofał go za kulisy, gdy świat mody rowerowej zaczął zwracać się ku nowym, innym od ówczesnych rozwiązaniom. Dwa lata temu powrócił, w pełnej krasie i z klasą, by od nowa zacząć święcić triumfy na swoich dawnych trasach. Jest dynamiczny, pełen powagi i stabilny. Idealny dla maratończyków, dla wszelkiej maści długodystansowców i miłośników rowerowego połykania kolejnych i kolejnych kilometrów.

Gotowi na krótką imprezę z Procaliberem? To oglądamy!

Szczegóły odnośnie Procalibera – tutaj

Jesień z gorącą adrenaliną

Koniec sezonu, ale to tylko znak dla każdego zapalonego kolarza, że w końcu można się z rowerem pobawić i robić, co się żywnie podoba! Noc w lesie z małą latarką? Objazd pobliskich pagórków rozłożony na cały dzień? Slalom i zjady po stokach narciarskich, póki jeszcze nie ma śniegu? Jeśli masz dobry rower – np. Meridę Big.Nine – to „świat stoi przed tobą otworem”.

Dziś podrzucamy wam filmik przedstawiający Meridę MTB w akcji. Różne ujęcia, cała paleta emocji, no i klimat jazdy – wszystko składa się na niepowtarzalne wrażenia. A to tylko zajawka – strach pomyśleć, jak będzie na żywo: cztery litery w ciasnym, sztywnym siodełku przy niekoniecznie przyjaznej pogodzie, ale z wielbłądzim uporem i zapałem jak stąd pod Grunwald. Zapowiada się dobra zabawa…

Uwaga, nadmiar adrenaliny grozi przetrenowaniem!

Opowieści Giant’a

Na stronie oficjalnej Giant’a pojawił się post zachwalający nadchodzący Contend SL Disc, czyli „rower do wszystkiego”. Aluminiowa maszyna została wyposażona w nowy Conduct Hydraulic Brake System! W sumie, tym razem zostawimy was z krótką zajawką, ale szykujcie się na więcej w tym tygodniu – tymczasem polecamy obejrzeć wideo, tam o Contend mówi się więcej i… dobitniej:

Nowości Treka. Zapowiedź z niedawna

Co można napisać – ogólnie szykuje się dużo zmian wśród Domane’ów, Madone’ów i Emond. Zmieni się malowanie, teraz z burzy kolorów tętniących życiem przyjdzie czas na prawdziwe wojny barw. Przegląd nadchodzących modeli będzie przypominał nie wystawę sztuki technologicznej, a rewię mody. To, co się już rzuca w oczy, to na pewno powrót retro rodem z lat 70. i 80. – wszechobecne róże, żółcie i szarości, przeplatane nowoczesnym grafitem i matową czernią. Prym będzie wiodła amarantowa czerwień, zgaszona przez lakierników, by nie robić konkurencji Ferrari.

A technologicznie? Cóż, zmieni się niewiele. Półki cenowe pozostaną raczej w swoich przedziałach, ale zdecydowanie zwiększy się udział przerzutek elektrycznych w tej całej zabawie. A, i to, co trzeba powiedzieć! – Trek zamierza doścignąć najlżejszy rower na świecie (Meridę Sculturę) i w tym roku jego Emonda prawdopodobnie będzie ważyła od 4,5 do 5 kg.

Więcej szczegółów pod linkiem poniżej. Czuwajcie!

www.bikeradar.com

Warp TT. Jeździć, nie umierać!

Tę maszynę do spędzania na niej życia poleca Cameron Brown, triatlonista z Nowej Zelandii. Jeśli ma dobry nastrój, to w weekend przemierza tym rowerkiem 600-750 km. No i jeszcze przebiega ok. 100, a na dokładkę przepływa – dodatkowo – jedną piątą tego, co przebiegł.

Poleca – dlaczego? Głównie ze względu na niską wagę maszyny, ale też niezastąpioną sztywność i możliwości regulowania pozycji. A to ostatnie jest szczególnie ważne, gdy przemierza się na raz ponad pół tysiąca kilometrów. Choć, na szczęście (?), triatlon Iron Man to „tylko” 180 km. Żadna większa trudność, prawda?

Jeśli masz ochotę wejść w jego (Camerona) buty, albo lubisz jazdę na czas – to już wiesz, że Warp TT to rower nie na próżno składany przez tajwańskie i polskie ręce. Potwierdza to Cameron Brown – a wywiad z nim znajdziecie po kliknięciu w rower pod tym postem.

czasowka-merida