Jak nie z butem, to z buta... O butach

Było o jedzeniu, o rowerach, a dziś będzie o butach. Wydawałoby się, kwestia niekoniecznie priorytetowa, bo przecież można jeździć nawet boso, gdy ktoś ma stopy godne samego Frodo Bagginsa. Jednak odpowiednie buty – i pedały – to klucz nie tylko do wygody, ale i do efektywniejszej pracy ciała w czasie jazdy.

Gdy jesteśmy "podpięci" pod pedały za pomocą butów, nasza noga o wiele lepiej wykorzystuje swój potencjał, ponieważ nie tylko "pcha" korbę do dołu, ale i "ciągnie" ją do góry. Dodatkowo, więcej energii jest przekazywane w pedałowanie – but kręci się równo, nie ucieka na boki, trzyma pozycję. A jaki powinien być, zaraz powiemy.

Przede wszystkim but musi być maksymalnie wygodny. Jeśli źle się nam w nim jeździ, to i kilometrów nie nabijemy. Drugą ważna kwestią jest sztywność. Im lepszy zawodnik, im bardziej liczą się dla niego osiągi i ergonomia, tym sztywniejsze buty powinien mieć. Natomiast do treningów i na przejażdżki wystarczą nawet buty sznurowane z możliwością podpięcia bloków SPD. Inną sprawą jest, gdy ktoś szuka butów do jazdy typowo szosowej. Wtedy lepszy będzie but z blokami SPD SL, gdzie mamy większą powierzchnię bloka i wydajniejsze przekazywanie energii rowerowi (lepszy styk). Z tym, że taki but będzie sztywniejszy i noga będzie musiała się do niego przyzwyczaić. Z doświadczenia możemy powiedzieć, że mimo wszystko warto.

Ważne też jest to, by but dobrze się trzymał na naszej nodze. Najlepsze są mocowania klamrowe, ale dobrze też sprawdzi się mocowanie na trzy rzepy. W przypadku jazdy rekreacyjnej i dla zdrowia sprawdzą się też takie z dwoma rzepami. Wszystko zależy od tego, do czego nam będą potrzebne. Jeśli macie wątpliwości, to wpadnijcie do nas, pomożemy wam znaleźć "te jedyne".

Potrzeba matką... zakupów? Czy na pewno? II

Teraz trochę o rowerach dla profesjonalistów. Albo po prostu dla ludzi, którzy duuużo jeżdżą i trenują. Na pewno ich potrzeby są inne, niż zwykłych cyklistów, dla których rower to wyłącznie rekreacja i sposób na zdrowe życie. Powiedzmy najpierw, co ten rower musi w sobie mieć i dlaczego komuś innemu może to być nieprzydatne. Podsumujemy wszystko podaniem kilku przykładów modeli pod każdą z grup.

  1. obecnie uważa się (i jest to potwierdzone tak badaniami, jak i późniejszymi wynikami), że każdy trenujący kolarz – tak szosowiec, jak i "góral" – powinien ćwiczyć na... szosówce. Dlaczego? Lżejsza, równiejsza jazda, która poprawia wytrzymałość; większa dynamika; większa kontrola tempa jazdy. To tylko niektóre z korzyści. Dla porównania, codziennie trenując na "góralu" nasz organizm nie nadążałby się regenerować, gdybyśmy chcieli pokonywać te same kilometry co na szosówce.

    A czym się różnią drogie rowery od tych tańszych? Najprościej mówiąc, ceną technologii. I wagą. Karbonowe maszyny są o wiele lżejsze od swoich aluminiowych kolegów, a także nierzadko sztywniejsze. Sztywność ta trwa jednak o wiele krócej, niż przy ramach aluminiowych, a przy tym karbon jest bardziej podatny na uszkodzenia mechaniczne (pęknięcia, uderzenia itp.). Z kolei osprzęt na najwyższych półkach różni się w zasadzie już tylko wagą (co ma znaczenie dla ścigających się, ale nie dla turystów i cyklistów), przeciętny rowerzysta nie wyczuje specjalnej różnicy między Shimano SLX, Deore XT czy XTR. Podobnie jest z pozycją. Wyższe modele są przystosowane do trzymania tej wyścigowej, w tańszych mamy najczęściej jakiś zakres regulacji. Mimo wszystko faktem pozostaje, że żaden rower do 2000zł nie przebije się osiągami przez maszynę za tych tysięcy 3, 4, 5. Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie: "Czy mi się gdzieś spieszy?".

Potrzeba matką... zakupów? Czy na pewno?

Cześć, witajcie z powrotem! Ta nieoczekiwanie długa przerwa nieco zastała naszą stronę, ale już wracamy do regularnej aktywności, z kolejną dawką wiedzy dla rowerzystów na czele!

Dzisiaj będzie o tym, czego naprawdę nam potrzeba do jazdy. Zajmiemy się rowerami! Wiadomo, nie każdy potrzebuje tego samego, a to bardzo ważne, by dwukołowiec spełniał nasze oczekiwania w 100%.

  1. rower – może być szosowy, górski, przełajowy, krosowy... A to tylko część wariantów. Przede wszystkim obalmy na początku podstawowy mit – dobry rower to drogi rower. Nic bardziej mylnego! Dobry rower to taki, który jest do nas dopasowany. Bo czy przeciętny Kowalski na pewno byłby zadowolony z karbonowej Scultury za 30 000zł? Czy jeździłby nią do pracy? Po pierwszej przejażdżce tak by go rozbolały plecy i siedzenie, że dałby sobie spokój na kolejne dwa tygodnie. Trzeba też pamiętać, że drogie rowery to maszyny wyścigowe, przygotowane tak, by kolarz mógł na nich mknąć niczym Ferrari po Wielkich Równinach, ale! – taki rower potrzebuje być regularnie jeżdżony, dodatkowo po trzech sezonach jest do wymiany (bo dał z siebie wszystko). Jeśli ktoś szuka modeli do rekreacji czy pokonywania niewielkich odległości, to polecamy (z Meridy) Crosswaya 5, 10, 20 lub szosówkę (z Treka) Trek One 1.1. Ich główną cechą jest użytkowość, nie osiągi. Będą służyły bezawaryjnie całe lata, koszty eksploatacyjne są minimalne, przy tym są bardziej "niezniszczalne" od rowerów wyścigowych, trudniej je uszkodzić i łatwiej naprawić.
    Dla osób lubiących jazdę ulicami najlepszym wyborem będzie Merida Speeder, Trek One lub Merida Crossway, ew. Trek Dualsport. Jeśli ktoś zamierza się wybierać do lasu lub na pola, szutry, wtedy Merida Big.Nine i Big.Seven poradzą sobie bez cienia skargi, a i Trek Marlin czy X-Caliber nie mają się czego wstydzić.
    Kolejny odcinek już dziś w nocy. Teraz wiecie, jakie rowery będą najlepsze dla zwykłego użytkownika. Niedługo dowiecie się też, czego może potrzebować zawodowiec...

Na rowery, na rowery! Podź trenować, bośma brać!

Pękające skorupy chmur coraz częściej przypominają nam, że wielkimi krokami zbliża się lato. A jeśli lato, to i treningi dłuższe. I mocniejsze. I więcej wyścigów... Właściwie to wszystkiego więcej! Rowerów na Festiwal też przybywa, ale to nie one są teraz najważniejsze.

Uwaga – ten artykuł skierowany jest DO WSZYSTKICH, którzy lubią pojeździć sobie na rowerze. Ne tylko do kolarzy. Każdy większy dystans wymaga nie tylko formy, ale i przygotowania technicznego. Specjalnie dla was opiszemy to obszerniej i bardziej szczegółowo, niż zazwyczaj. Wszystko będzie ukazywać się w odcinkach. Pokrótce opowiemy wam, czego możecie potrzebować i co możemy wam zaoferować:

  1. jedzenie i picie &ndash rzecz najważniejsza! Napisano o tym już chyba wszystko, co można było napisać, ale wciąż bardzo duża część rowerzystów nie zdaje sobie sprawy z istotności tego zagadnienia. Bez jedzenia i picia nikt daleko nie zajedzie. Organizm, poddawany jest długiemu wysiłkowi, potrzebuje uzupełniać na bieżąco swoje zapasy węglowodanów i wody. Jeśli to zlekceważymy, w pewnym momencie może nam "odciąć prąd" i okaże się, że ostatnie 10km wycieczki będziemy pokonywać przez dwie godziny (w istnych męczarniach). U nas możecie nabyć bardzo dobrze przyswajalne i nie obciążające układu trawiennego żele specjalistyczne, bardzo pomocne przy "doładowaniu" w czasie intensywnego wysiłku.. Jeśli jednak nie trenujecie aż tak intensywnie, możecie równie dobrze wziąć w plecak banana, snikersa, wafelek z czekoladą. A do picia? Przez pierwszą godzinę jazdy najlepsza będzie odżywka na bazie węglowodanów &ndash bo tylko do tego czasu organizm będzie wchłaniał witaminy/minerały. Potem wystarczy wam zwykła mineralna. Chodzi o to, by nie odwodnić się. W naszym sklepie kupicie bardzo wygodne i dobrane pod siebie (rozmiar, kolor, kształt) bidony, z których korzystają również zawodowcy. O wiele lepiej spisują się niż plastikowe butelki, raz za razem wypadające z koszyków przy naszych dwukołowcach.

A następny odcinek już niedługo! Śledźcie naszego Facebooka, a i zapraszamy do sklepu, jeśli macie jakieś pytania.

Poza schematem. Trek Boone 5. Festiwal #11

Atolbike festiwal 11

Dziś na lubelszczyźnie mamy dość szary i ponury dzień. Ptaki śpiewają, ale nie ma słońca. Za oknem słychać dużo, ale to tylko disco polo z jakiegoś BMW "LPG Edition". Miejscowi kolarze co prawda trenują, tylko co z tego, skoro zmokną i skończy się przeziębieniem i przerwą w treningach?

Brzmi jak znajome narzekanie? Nic dziwnego, nikt nie lubi dzień w dzień powtarzać starych, znudzonych i wytartych schematów. W związku z tym wychodzimy naprzeciw wszelkim oczekiwaniom zmian i przedstawiamy na naszym Festiwalu Treka Boone 5 Disc. Ta przełajówka to nic innego jak rozwiązanie dla szosowych cyklistów, którzy szukają czegoś "do wszystkiego". Pozycja jest znacznie łagodniejsza niż w przypadku szosówek, ale maszyna wciąż zachowuje wiele zalet tych asfaltowych bestii. Mimo tego, że ścigać się na niej wypada jedynie w terenie; zawsze można zmienić opony i wyruszyć także na szosę. Przypomnijmy, że Boone to jeden z najlepszych modeli w ogóle w swojej kategorii, a konkurencja... póki co uczy się od niego.

Poniżej treściwy spis wszystkich większych cech, zalet i korzyści z jazdy Trekiem Booneem 5:

  1. zręczna bestia w przystępnej cenie! Rower potestowy, w bardzo dobrym stanie, w szczytowej formie swojej technicznej sprawności;
  2. przełajówka, która zdobyła nagrodę redakcji Bike Radar - pochłania dwa razy więcej drgań dzięki systemowi IsoSpeed oraz smukle przenika leśne ostępy, oparta na wyścigowej technologii CX;
  3. precyzja hamowania, jakiej dotąd nie znałeś. Hydrauliczne tarczówki Boonea, czyli Shimano RS685 na tarczy 160mm, nie zawahają się ani na chwilę;
  4. niezawodne "wachlowanie" przełożeniami w każdych warunkach! Że spadnie łańcuch? Nie z Shimano 105;
  5. lekka i przyjemna jazda - rama z włókna węglowego OCLV 600;
  6. a jak ktoś chce sobie jeszcze odchudzić rower, to koła są gotowe pod system bezdętkowy (TLR);
  7. Więcej w kieszeni? W tym przypadku zachowujecie dla siebie 5 399zł, czyli dwie dobre wypłaty!

Cena promocyjna: 9 500zł

Cena standardowa: 14 899zł

Trek Boone 5

O dominacji Domanea i cesarzu Domicjanie. Trek Domane 4.0 Disc. Festiwal #10

Festwial part 10

Rok 82. Dziewięć legionów rzymskich przeciwko Chattom, germańskim plemionom. Zażarty bój, posoka i potoki brunatnej krwi. Chwila rozpaczy, pogoń. Zepchnięcie wroga gdzieś daleko za horyzont, w końcu zwycięstwo i wielki triumf.

Rok 2016. 20 przełożeń i karbonowa rama przeciwko 200. kilometrom oraz 200. kolorowym facetom (bynajmniej z LGBT). Szczęk, zgrzyt, zażarty bój, strumienie wody z odżywką, soczyste splunięcia i smak krwi w ustach. Chwila rozpaczy, pogoń. Zepchnięcie wroga gdzieś daleko w tył stawki, w końcu wielkie zwycięstwo i triumf.

Podobne? Dlaczego miało by nie być! Nie trzeba przewodzić 36 000. ludzi, by czuć się jak cesarz. Wystarczy, że usiądziesz na Domaneie, wciśniesz odpowiednio korby i już! &ndash zostałeś mistrzem świata! Świetna maszyna na trening i wyścig, elastyczna, dopasowana i szybka jak niewiele innych. Do tego w tej edycji mamy jeszcze tarczowe hamowanie (żeby nie wracać na tarczy), więc nawet na bardzo stromych zjazdach nic nam nie grozi.

"Cesarz Domicjan wielkim cesarzem był" można by rzec. Ale ty masz nad nim przewagę &ndash powiedz "JESTEM" i poprowadź w bój Domanea, a na pewno ostateczny werdykt kolarskiej bitwy wykrzywi ci twarz w szczerym uśmiechu.

Mała specyfikacja, w cytacie z naszej podstrony Rowery Trek 2016:

A może by tak... rower w karbonie? Na pewno jazda stanie się o wiele lżejsza, a i cyferki na liczniku znacznie wzrosną. Z taką ramą wykorzystasz też cały potencjał swoich nóg, sam poczujesz, jak każde "depnięcie" wchodzi w koła i posuwa cię do przodu. Pedałuj wygodnie i skup się na treningu, a rozdzielacz mocy IsoSpeed dopilnuje, żeby każdy pokonany kilometr był przyjemnością (i przekaże jeszcze więcej mocy z twojego ciała bezpośrednio w prędkość). Nie przejmuj się też nagłymi szarpnięciami czy mało trafioną zmianą biegów, bo ogranicznik 3S nie pozwoli twojemu łańcuchowi spaść z wyznaczonego mu toru. No i poczuj się naprawdę wolny od wszystkich innych ograniczeń – zawsze dobrze wpięte koła (dzięki zaciskom Closed Convert) i bezpieczeństwo przy każdej prędkości (czuwają nad nim hydrauliczne hamulce tarczowe 160mm, zdolne zatrzymać nawet stado słoni zbiegających na dół ze szczytu Mount Blanc). Sprzęt na pewno cię nie zawiedzie, a jeśli szukasz czegoś do długich wypraw i jesteś raczej kontemplatorem zdrowia i roweru, niż ponaddźwiękowym pogromcą asfaltu, to z pewnością mechanizm Shimano Sora (zamontowany w tym rowerze) przypadnie ci do gustu. W edycji z 2016 roku obsługuje on dziewięć biegów z tyłu i dwa z przodu, tyły technologiczne pozostawiając konkurencji, a dawne standardy zapisując Shimano Claris. Sprawa tym bardziej paląca, że... cena spadła o 4 349zł, czyli ponad połowę wartości roweru! A całość wciąż pachnie amerykańską nowością...

Cena promocyjna: 4 250zł

Cena standardowa:8 599zł

Domane festiwal 4.0 disc

Trek kobietom, Merida wszystkim się kłania. Trek Neko S. Festiwal #9

Majówka rusza pełną parą! Pogoda póki co dopisuje – choć termometry mogłyby śmiało pokazać te kilka stopni więcej – można jeździć, śmiać się, pochlupać w jeziorze lub pospacerować wśród wściekłej, młodej zieleni rozwijających się drzew.

Tymczasem nasz Festiwal miał kilka dni przerwy, ale już dziś wracamy w pełnej krasie! Z okazji dobrych i ciepłych dni majowych przedstawiamy wam dziś Treka Neko S, białą piękność (tak na zewnątrz, jak i w środku). Jest to rower zaprojektowany pod kobiety. Kształt ramy, kolor, środek ciężkości i pozycję producent przemyślał tak, by to właśnie one czerpały z jazdy na nim największą przyjemność. Do tego warto wspomnieć, że Neko to maszyna z serii Dualsport, więc jeździ się nim praktycznie wszędzie.

A tak z zupełnie innej beczki... Jeśli ktoś nie wiedział, to na stronie oficjalnej Meridy możemy przejść krótką ankietę, zapytać o pewne rzeczy samych siebie i samemu dobrać rower pod siebie. "Bez wychodzenia z domu" – jak to zwykły mawiać postacie z reklam o kredytach. Pamiętamy o jednej, najważniejszej rzeczy! Nie istnieje coś takiego, jak "zły typ rowerów", "rowery do niczego". Złym rowerem jest tylko rower źle dobrany, ew. maszyna sprzedawana w markecie obok działu mięsnego za 200zł, nie ma co szukać na siłę jakichś unikatów. Zgodnie z regułą, zresztą, że najlepsze są proste rozwiązania.

M.in. dlatego podrzucamy tutaj specyfikację Treka Neko S, żebyście mogli sprawdzić, czy to maszyna dla was. A warto!

  1. przyjemna jazda i chęć na trening wzrastająca z każdym przebytym kilometrem, świetne połączenie cech rowery wyśigowego z turystycznym; taka jest seria DualSport! Do tego dochodzi pełna wygoda i dopasowanie, dzięki wykorzystaniu technologii WSD (dopasowanie ramy i roweru specjalnie pod sylwetkę kobiety);
  2. zapomnijcie o obolałych rękach i startych dłoniach, widelec Suntour z regulowanym naprężeniem i 63mm skoku pochłonie wszelkie niewygody wynikające z jazdy po żwirze, kamieniach lub korzeniach;
  3. dobre hamowanie, które(w razie potrzeby) można bardzo łatwo samemu podkręcić i oporządzić. Hamulce V-brake ze stopu na pewno tu nikogo nie zawiodą;
  4. reguluj opór pedałowania i prędkość nawet w trudnych warunkach, nie martwiąc się, że Shimano Acera i Altus wymiękną; na takim połączeniu można jeździć latami, Acera to długodystansowiec, jeśli chodzi o żywotność;
  5. w odróżnieniu od górali z wielotrybem, tutaj nasze koła są dodatkowo wzmacniane, ponieważ mamy zainstalowaną kasetę z ośmioma przełożeniami;
  6. wspomnimy też, że na tym rowerze jedzie się szybciej bez zwiększonego wysiłku, ponieważ ma wąskie, półterenowe opon;
  7. jeśli ktoś jeszcze się waha, to przypominamy, że możesz ten model wziąć od nas 1000zł taniej, niż gdybyś kupował rower z tego roku. Za te 1000zł możesz albo pojechać na dobry obóz treningowy, albo kupić drugi rower. Możesz też zainwestować, ale to już nie nasza sprawa. W każdym razie, 1000zł zostaje u ciebie w kieszeni.
Trek Neko S Festiwal

Bądź elastyczny! Trek Domane 4.1 Compact. Festiwal #8

Wczoraj rano świat pożegnał wybitny kolarz Michele Scarponi, zwycięzca Giro dItalia z 2011 roku, ojciec 2. dzieci, mąż i główna siła zespołu Astana. Gloria victors!

Wiecie to już pewnie z naszego Facebooka, ale ignorancją byłoby nie umieścić takiej informacji tutaj, na stronie oficjalnej.

Przyszedł czas, by na naszym Festiwalu pojawił się prawdziwy wyjadacz asfaltu, kot wśród dwukołowych zaklinaczy tras, przyjaciel bruku i niemal bóstwo komfortu! Przed Wami... ... ... ... ... Domane 4.1 Compact!

Potrzeba roweru, na którym nie trzeba wyrzekać się przynależności do kręgowców? A może chcecie pojeździć po kocich łbach i sprawdzić, na ile was stać? Wszystko, czego potrzebujecie zapewni wam rozdzielacz IsoSpeed i widelec (zaprojektowany w tej samej technologii). Koła gotowe do jazdy bez dętek są o wiele wytrwalsze i pewniejsze, gdy zwykłe koło z dętką jest narażone na "dobicie" i... kapcia. Rower świetnie sprawdza się na długich treningach i podczas jazdy w górach, dzięki swojej geometrii pnie się pod same szczyty jak kozica!

A jeśli potrzebujecie dowiedzieć się więcej, to poniżej mamy specyfikację oraz – tak na zdrowy, chłopski rozum – co nam to wszystko da:

  1. Przekaż całą swoją energię rowerowi! Dzięki rozdzielaczowi IsoSpeed, karbonowej ramie z OCLV Carbon 400 Series i zastosowanej technologii Power Transfer Construction praktycznie cała twoja moc zamieni się w prędkość;
  2. Dobra rama potrzebuje dobrego osprzętu. Całkowita kontrola nad przełożeniami, wysoka jakość i przede wszystkim trwałość Shimano Tiagra sprawia, że w tej półce cenowej jest to jeden z najkorzystniejszych dla klientów wyborów. Mamy do dyspozycji 20 przełożeń, więc każdy znajdzie coś dla siebie;
  3. Bądź na bieżąco ze swoim treningiem, ćwicz jak zawodowiec i nie spuszczaj swojej formy z oka! Do Domanea 4.1 wystarczy zamontować DuoTrap i ćwiczysz jak zawodowiec;
  4. Jeszcze większa niezawodność maszyny i mniejsze ryzyko! System i blokada 3S Chain Keeper zatrzymają łańcuch równie łatwo jak betonowa ściana zatrzymuje samochód;
  5. Ciesz się profesjonalizmem i jakością, mając wszystko, czego ci potrzeba, by spełniać swoje rowerowe marzenia. Dostajesz na to gwarancję od Bontragera, który obsadził wszystkie dodatkowe komponenty, o których tu nie powiedzieliśmy.
i-trek-domane-4-1-compact-srebrny-zielony-2016

Rowerem do nieba! Trek Superfly 6. Festiwal #7

Festwial part 7

Czy kto widział takie cuda? Czy kto kiedy widział to? Rower, niby wiedźmy sług a pod niebo kieruje tor!
Mówią: "To Amerykanie! Przez nich kolarz w chmurach stanie!"

Mieliśmy małą przerwę, ale już wracamy! Festiwalu Cen i Promocji ciąg dalszy! Dziś bardzo szybka i zwinna linia rowerów Trek – mowa oczywiście o Superfly – skonstruowana pod wyścigi XC, Cross Country i inne, krótkie a intensywne formy zużywania adrenaliny. Co je wyróżnia? Na pewno niesamowite przyspieszenie, które udało się osiągnąć poprzez skrócenie widełek tylnych (a więc przesunięcie środka ciężkości). Do tego świetny osprzęt (w prezentowanym dziś modelu jest to Sram GX i jego 20 przełożeń), taperowane stery, lekka, sztywna, najwyższej jakości rama z Alpha Platinum Aluminium... Niestety, trzeba jednak trochę ćwiczyć, żeby osiągać sukcesy. Ale z tą bestią będzie o wiele łatwiej, przyjemniej i szybciej. Nic tylko się cieszyć, że w terenie nie ma fotoradarów.

Specyfikacja techniczna oraz co z niej wynika:

  1. jedź swobodnie i nie martw się o szczegóły, ponieważ rama z Alpha Aluminium Platinum pozwala prowadzić maszynę lekko i pewnie. Przy okazji została zaprojektowana tak, by dbać i ochraniać nasz osprzęt – poprzez wewnętrzne prowadzenie linek (co dodatkowo przydaje maszynie uroku i wizualnej lekkości);
  2. skup się na treningu, nie na mechanice i rowerze! Z 20. przełożeniami i obsługującym je Sramem GX na całej długości mechanizmu będziesz mógł odpocząć od ciągłych niedoskonałości przy przerzucaniu, w tym także spadającego łańcucha;
  3. poczuj amerykański sen, ciesz się każdym przebytym kilometrem. Bontrager dał od siebie same najlepsze komponenty, więc nie pozostaje ci nic innego, jak również zostać najlepszym!;
  4. w lewo, w prawo... z taperowanymi sterami można się też zastanawiać czy w górę, czy w dół? Najnowsza technologia, geometria i fizyka zaklęta w odkrytej przez inżynierów formie pozwala na uzyskanie płynniejszych skrętów, a co za tym idzie – stabilniejszej i wydajniejszej jazdy;
  5. jeśli jesteś fanem najnowszych rozwiązań i chcesz, by twój rower był możliwie najlepszy, to warto, żebyś pamiętał o kołach, które są gotowe na instalację systemu bezdętkowego. Jest to bezpieczna redukcja wagi, przy której nie osłabiasz konstrukcji maszyny i nie wyrzekasz się swojego stałego ekwipunku;
  6. lubisz być wyjątkowy? A może po prostu masz swój jeden i niepowtarzalny styl? W takim razie ten Superfly jest dla ciebie! – jedyny taki, w malowaniu Superflya 8, jak Czarny jeździec mknie w terenie, zostawiając wszystko w tyle, za sobą;
  7. twój zysk na tym rowerze to aż 1 599zł! Czyli tyle samo, ile kosztuje np. nowy Crossway 10 Meridy albo porządny, wydajny smartfon. O fajnym instrumencie (np. japońska gitara elektryczna czy basowa, wiolonczela) nie wspominając...

Trek Superfly 6 na 8 2016

Powyższe zdjęcie ma charakter poglądowy. Przedstawiony jest na nim Superfly 8. Model, o którym mowa w poście, o Superfly 6, wyposażony jednak w ramę pomalowaną jak w Superflyu 8 – stąd to zdjęcie. O szczegóły prosimy pytać w sklepach lub telefonicznie.

#remember #promocje

Przypominamy! W dziale Promocje czeka na was do obejrzenia świetny rower "na lata", czyli Merida Crossway 20. O tym, jak się go prowadzi, czy jest szybki, a może dlaczego można by z niego zrobić samolot – dowiecie się, gdy wejdziecie w zakładkę "Promocje" --> "Rowery Merida 2016". Powodzenia!

Merida Crossway 20-MD 2016

O tym, że szerokie jest dobre, a Merida już to wie!

Jak w tytule – choć może trochę zagmatwanym – napisano, nie będziemy tym razem dzielić się niczym nowym ani nowatorskim. O tym, że szerokie jest dobre fizycy wiedzieli już dawno (tylko widocznie żaden nie był kolarzem...). Ostatnimi czasy obserwujemy jednak niespotykaną wcześniej ekspansję szerokich opon, i to nie tylko na szosie. Przyjrzyjmy się temu.

Jednym z pierwszych prób wykorzystania szerokiej opony w celach amortyzacyjnych i poprawienia komfortu jazdy były fatbikei, np. Trek Farley (opona 4"). W zeszłym sezonie dołączył do niego Trek Stache, gdzie zamontowano 3-calowe ogumienie. Taka grubość pozwoliła zrezygnować (w pierwszych fazach projektów) z amortyzatorów, nie zmniejszając komfortu jazdy, a znacznie poprawiając przyczepność.

Idąc tym tropem, postanowiono poszerzyć opony również szosówkom. Wpływ na to miały również zamontowane przy nich hamulce tarczowe (większa siła hamowania wymaga większej przyczepności). Czy to oznacza, że smukła piękność, na jaką przyzwyczailiśmy się patrzeć, oglądając chociażby zmagania w Tour de France, odejdzie do lamusa, a zastąpi ją rubensowska kobyłka? Możliwe. W końcu siła, postęp i osiągi przede wszystkim.

Nawiązując do Meridy – portal Togoparts.com pochwalił koncern za modele Speeder. Wg niego są to rowery w sam raz dla wszystkich, którzy chcą i dłużej się przejechać, i dojechać do pracy. Wszystko oczywiście na szerokich oponach. W największym skrócie – są to rowery szosowe z prostą kierownicą. Złożone na osprzęcie szosowym. Koła też mają szosowe. A jak się na nich jeździ... To juz lepiej wpadnijcie do sklepu i albo się przejedziecie, albo po prostu pogadamy.

Nowości w drodze

Mamy dobre wiadomości! Do naszego Festiwalu i promocji dołączyły kolejne rowery! Wśród nich m.in. Trek Domane 4.1 Compact i Merida Crossway 20. Więcej o nich na stronie już wkrótce, ale o wszystkim dowiecie się pytając w sklepach. My tymczasem – pozdrawiamy ze słonecznego Lublina i życzymy udanego popołudnia.

A w sumie... Jeśli kto ciekawy, niech zajrzy w Promocje. O Domaneie słów kilka już jest.

logo4

"Ona lubi pomarańcze". Merida Ride Disc 300. Festiwal #6

Festwial part 6

Pogoda sprzyja, jest ciepło, słońce sprowadza czarne, naładowane po sam kres wytrzymałości opony na granice wybuchu, a przydrożne krajobrazy coraz szybciej zalewa na przemian fala zieleni z falą błękitu. Pełną parą ruszył sezon, kolarze już myślą szybkości i naprawdę solidnym depnięciu, cykliści zaś z przyjemnością dokładają sobie codziennie po kilometr, dwa więcej. No i ten zapach! Kwitnące bukiety przydrożnych kwiatów, drzew i krzewów kuszą oczy i wabią, razem z podmuchami wiatru, niewolącym, słodkim zapachem ogarniającej wszystko wiosny.

Jak dowiedli naukowcy, ekspansja koloru zielonego dokoła nas pobudza organizm do wydzielania endorfin, przez co... chce się nam żyć. Specjalnie na tę okazję, dziś na naszym Festiwalu prezentujemy Meridę Ride Disc 300. To rower w sam raz dla pragnących poczuć wiosnę całym sobą! Idealnie nadaje się na ubite, szutrowe drogi, ale też na asfaltowe wojaże. Chętnie także powiezie nas przez leśne drogi, niekoniecznie w najlepszym stanie. Został tak skonstruowany, żeby początkujący rowerzysta poczuł się jak zawodowiec (a przy tym nie stracił na wygodzie), a zawodowiec – poczuł się pewnie i z werwą "nabijał" kilometry. Sportowa pozycja, świetne hamowanie, szybka jazda na niegrubych oponach... Pojedziesz wszędzie, gdzie tylko doprowadzi cię droga zbudowana przez człowieka. Pojedziesz jak tylko sobie życzysz. Najlepiej nie wierz nam na słowo, tylko wpadnij do sklepu i wsiądź, przejedź się. Niech tym razem to rower opowie ci coś o sobie. A że pomarańczowy, to może akurat wpadnie w oko?

Coś dla lubiących detale, czyli specyfikacja techniczna:

  1. klasyczna sztywność i konkretne wykonanie – niemal znak rozpoznawczy wszystkich ram Meridy. Robione techniką TFS, z wygładzanymi spawami i ze stopu Racelite 6066 wpisują się w światowy standard i dbają o bezpieczeństwo dziesiątek i setek tysięcy rowerzystów na kuli ziemskiej;
  2. kwintesencja jakości sprzętu klasy średniej – przerzutki Shimano Tiagra z przodu i z tyłu czuwają nad naszą jazdą i pełną kontrolą przełożeń nawet na brukach. Dodatkowo pozostają sprawne i wydajne nawet w czasie złej pogody, ponieważ wewnętrzne prowadzenie linek zapobiega ich zabrudzaniu się;
  3. bezpieczeństwo to podstawa, zwłaszcza przy poruszaniu się po trudnej nawierzchni, dlatego w Ride Disc 300 nie mogło zabraknąć tarczówek. Tektro Spyre, na tarczy 160mm, to mechaniczne hamulce, dzięki którym mamy więcej kontroli nad rowerem niż w przypadku V-brakeów. Są też na tyle proste w konstrukcji i "oporządzaniu", oraz tańsze w wytwarzaniu jako technologia w stosunku do hamulców hydraulicznych, że z wymianą klocków lub linki poradzi sobie praktycznie każdy;
  4. nie ma amortyzatora, ale jazda i tak jest płynna i lekka. Nie czuć każdego, pojedynczego drgania, na dobrej szosie wręcz płynie się do przodu! Karbonowy widelec daje nam i komfort, i wytrzymałość;
  5. skręcaj jak nigdy, ale bez obawy o kark! Taperowane stery (górne łożysko węższe od dolnego) i solidna kierownica od producenta pozwalają jak nigdy zapanować na maszyną, nie ma miejsca na błędy czy problemy z zakrętami;
  6. zawsze perfekcyjnie wpięte koło, bez ocierających klocków czy krzywego prowadzenia – tylko dzięki osi Thru Axle;
  7. bez uszkodzeń, szybsza reakcja i większa trwałość? Jeśli tylny hamulec montowany jest wewnątrz tylnego trójkąta ramy, to tak, jak najbardziej;
  8. rower ma za sobą jedynie przejażdżkę od montowni do wystawy sklepowej (czyli jakieś 5-10 metrów), więc jest w 100% nowym, nieużywanym egzemplarzem. Kupując go, zostawiasz w swojej kieszeni 1 390zł. Możesz kupić rower dla dziecka albo sprawić sobie wycieczkę gdzieś za miasto. Wpadnij do sklepu, to porozmawiamy. To przecież Ty jesteś najważniejszy :)

Cena promocyjna: 5 400zł

Cena standardowa: 6 790zł

Merida Ride Disc 300. Festiwal

Rower roku, a na tarczy?

Tym razem najwyższe podium! Scultura Disc 5000 otrzymała tytuł Roweru roku – w Belgii, czyli w kraju, gdzie można nie umieć chodzić czy jeździć autem, ale rower trzeba mieć! Prestiżową nagrodę przyznał Belgisjki Związek Motoryzacyjny (organizacja działająca od 1924 roku) oraz Agoria (organizacja, w której skład wchodzi ponad 1700 firm z sektora technologicznego). Jaki był ostateczny werdykt?

„Ten wyścigowy model oferuje wszystko, czego można chcieć w tej cenie. Karbonowa rama jest bardzo stabilna i zapewnia komfortową jazdę, nie zwalniając przy tym roweru. Hamulce tarczowe pozwalają hamować szybko i w kontrolowany sposób."

Jak wiadomo, najlepiej samemu się przekonać, ale liczba nagród, którymi obsypano już do samego początku Sculturę wydaje się mówić sama za siebie. W tej serii mamy już wszystko – od tarczówek, przez najwyższej klasy osprzęt, po lekką i sztywną ramę. Bestia najlepiej radzi sobie przy zrywach i interwałach, idealna dla uciekających i ambitnych.

Całość opisała Merida na swojej oficjalnej stronie, zapraszamy do lektury: www.rowerymerida.pl.

Jest akcja, jest reakcja. Merida Reacto 500. Festiwal #5

Festwial part 5

Dziś mamy naprawdę wyjątkowy kąsek dla zadziornych i szybkich. Najszybsze, najpewniejsze i najbardziej zaawansowane technologicznie dziecko Meridy – Reacto. Jest to najszybsza seria rowerów od tego koncernu. Sama rama wtłacza maksymalnie dużo naszej mocy w jazdę, a wysoki osprzęt i komponenty dodatkowo podbijają ten efekt. Groźnie brzmiąca nazwa korb i kierownicy Gossamer niejako zapowiada, jak brutalny i niepowtarzalny będzie nasz trening. Od razu ostrzegamy – maszyna jest nie dla każdego. To sztywna bestia, która jak żadna inna trzyma nadane jej tempo, króluje na długich zjazdach i nieźle radzi sobie w górach. Jest jak dobry, doświadczony zawodnik, stawia na stabilność i wytrzymałość. Oczywiście, to nie oznacza, że nie można na niej próbować ucieczek czy trenować interwałów! Jeśli chodzi o wrażenia ogólne, na pewno wszyscy będą zadowoleni.

Specyfikacja techniczna, czyli co w tym rowerze jest:

  1. lekka i sztywna rama aluminiowa Reacto Aero direct;
  2. w komplecie z ramą karbonowy widelec Reacto Carbon Race;
  3. profesjonalne, drugie co do jakości najlepsze przerzutki japońskiego producenta Shimano – Ultegra (z przodu i z tyłu, razem 22 przełożenia);
  4. z nazwy ciężkie, ale w rzeczywistości lekkie i porządne korby FSA Gossamer Pro (36-52);
  5. klasyczne, szosowe hamulce, obfitujące w sprawdzone rozwiązania technologiczne Merida Road Pro i Merida Reacto Direct;
  6. kierownica Gossamer – poczuj się, jak kapitan ma mostku swojej niezwyciężonej fregaty!

Cena promocyjna: 5 400zł

Cena standardowa: 6 790zł


Reacto 500 2016 festiwal