"Ona lubi pomarańcze". Merida Ride Disc 300. Festiwal #6

Festwial part 6

Pogoda sprzyja, jest ciepło, słońce sprowadza czarne, naładowane po sam kres wytrzymałości opony na granice wybuchu, a przydrożne krajobrazy coraz szybciej zalewa na przemian fala zieleni z falą błękitu. Pełną parą ruszył sezon, kolarze już myślą szybkości i naprawdę solidnym depnięciu, cykliści zaś z przyjemnością dokładają sobie codziennie po kilometr, dwa więcej. No i ten zapach! Kwitnące bukiety przydrożnych kwiatów, drzew i krzewów kuszą oczy i wabią, razem z podmuchami wiatru, niewolącym, słodkim zapachem ogarniającej wszystko wiosny.

Jak dowiedli naukowcy, ekspansja koloru zielonego dokoła nas pobudza organizm do wydzielania endorfin, przez co... chce się nam żyć. Specjalnie na tę okazję, dziś na naszym Festiwalu prezentujemy Meridę Ride Disc 300. To rower w sam raz dla pragnących poczuć wiosnę całym sobą! Idealnie nadaje się na ubite, szutrowe drogi, ale też na asfaltowe wojaże. Chętnie także powiezie nas przez leśne drogi, niekoniecznie w najlepszym stanie. Został tak skonstruowany, żeby początkujący rowerzysta poczuł się jak zawodowiec (a przy tym nie stracił na wygodzie), a zawodowiec – poczuł się pewnie i z werwą "nabijał" kilometry. Sportowa pozycja, świetne hamowanie, szybka jazda na niegrubych oponach... Pojedziesz wszędzie, gdzie tylko doprowadzi cię droga zbudowana przez człowieka. Pojedziesz jak tylko sobie życzysz. Najlepiej nie wierz nam na słowo, tylko wpadnij do sklepu i wsiądź, przejedź się. Niech tym razem to rower opowie ci coś o sobie. A że pomarańczowy, to może akurat wpadnie w oko?

Coś dla lubiących detale, czyli specyfikacja techniczna:

  1. klasyczna sztywność i konkretne wykonanie – niemal znak rozpoznawczy wszystkich ram Meridy. Robione techniką TFS, z wygładzanymi spawami i ze stopu Racelite 6066 wpisują się w światowy standard i dbają o bezpieczeństwo dziesiątek i setek tysięcy rowerzystów na kuli ziemskiej;
  2. kwintesencja jakości sprzętu klasy średniej – przerzutki Shimano Tiagra z przodu i z tyłu czuwają nad naszą jazdą i pełną kontrolą przełożeń nawet na brukach. Dodatkowo pozostają sprawne i wydajne nawet w czasie złej pogody, ponieważ wewnętrzne prowadzenie linek zapobiega ich zabrudzaniu się;
  3. bezpieczeństwo to podstawa, zwłaszcza przy poruszaniu się po trudnej nawierzchni, dlatego w Ride Disc 300 nie mogło zabraknąć tarczówek. Tektro Spyre, na tarczy 160mm, to mechaniczne hamulce, dzięki którym mamy więcej kontroli nad rowerem niż w przypadku V-brakeów. Są też na tyle proste w konstrukcji i "oporządzaniu", oraz tańsze w wytwarzaniu jako technologia w stosunku do hamulców hydraulicznych, że z wymianą klocków lub linki poradzi sobie praktycznie każdy;
  4. nie ma amortyzatora, ale jazda i tak jest płynna i lekka. Nie czuć każdego, pojedynczego drgania, na dobrej szosie wręcz płynie się do przodu! Karbonowy widelec daje nam i komfort, i wytrzymałość;
  5. skręcaj jak nigdy, ale bez obawy o kark! Taperowane stery (górne łożysko węższe od dolnego) i solidna kierownica od producenta pozwalają jak nigdy zapanować na maszyną, nie ma miejsca na błędy czy problemy z zakrętami;
  6. zawsze perfekcyjnie wpięte koło, bez ocierających klocków czy krzywego prowadzenia – tylko dzięki osi Thru Axle;
  7. bez uszkodzeń, szybsza reakcja i większa trwałość? Jeśli tylny hamulec montowany jest wewnątrz tylnego trójkąta ramy, to tak, jak najbardziej;
  8. rower ma za sobą jedynie przejażdżkę od montowni do wystawy sklepowej (czyli jakieś 5-10 metrów), więc jest w 100% nowym, nieużywanym egzemplarzem. Kupując go, zostawiasz w swojej kieszeni 1 390zł. Możesz kupić rower dla dziecka albo sprawić sobie wycieczkę gdzieś za miasto. Wpadnij do sklepu, to porozmawiamy. To przecież Ty jesteś najważniejszy :)

Cena promocyjna: 5 400zł

Cena standardowa: 6 790zł

Merida Ride Disc 300. Festiwal