Potrzeba matką... zakupów? Czy na pewno? II

Teraz trochę o rowerach dla profesjonalistów. Albo po prostu dla ludzi, którzy duuużo jeżdżą i trenują. Na pewno ich potrzeby są inne, niż zwykłych cyklistów, dla których rower to wyłącznie rekreacja i sposób na zdrowe życie. Powiedzmy najpierw, co ten rower musi w sobie mieć i dlaczego komuś innemu może to być nieprzydatne. Podsumujemy wszystko podaniem kilku przykładów modeli pod każdą z grup.

  1. obecnie uważa się (i jest to potwierdzone tak badaniami, jak i późniejszymi wynikami), że każdy trenujący kolarz – tak szosowiec, jak i "góral" – powinien ćwiczyć na... szosówce. Dlaczego? Lżejsza, równiejsza jazda, która poprawia wytrzymałość; większa dynamika; większa kontrola tempa jazdy. To tylko niektóre z korzyści. Dla porównania, codziennie trenując na "góralu" nasz organizm nie nadążałby się regenerować, gdybyśmy chcieli pokonywać te same kilometry co na szosówce.

    A czym się różnią drogie rowery od tych tańszych? Najprościej mówiąc, ceną technologii. I wagą. Karbonowe maszyny są o wiele lżejsze od swoich aluminiowych kolegów, a także nierzadko sztywniejsze. Sztywność ta trwa jednak o wiele krócej, niż przy ramach aluminiowych, a przy tym karbon jest bardziej podatny na uszkodzenia mechaniczne (pęknięcia, uderzenia itp.). Z kolei osprzęt na najwyższych półkach różni się w zasadzie już tylko wagą (co ma znaczenie dla ścigających się, ale nie dla turystów i cyklistów), przeciętny rowerzysta nie wyczuje specjalnej różnicy między Shimano SLX, Deore XT czy XTR. Podobnie jest z pozycją. Wyższe modele są przystosowane do trzymania tej wyścigowej, w tańszych mamy najczęściej jakiś zakres regulacji. Mimo wszystko faktem pozostaje, że żaden rower do 2000zł nie przebije się osiągami przez maszynę za tych tysięcy 3, 4, 5. Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie: "Czy mi się gdzieś spieszy?".