Testy Meridy 2020

Dopiero środek lata, a Merida już nas "straszy" swoją przyszłoroczną kolekcją rowerów. Ponieważ jeszcze nie wszyscy zdołali przetrawić aktualną ofertę nie za bardzo jest chyba sens nadgryzać temat kolejnych nowości. Tym bardziej, że zaszczytu zapoznania się z premierowymi modelami na 2020 rok dostąpili jedynie wybrańcy - z Polski ok. 30 osób - w tym przedstawiciel i szef Atol-Bike, a katalog nie został jeszcze nawet zaprezentowany. W pierwszych dniach lipca producent Meridy zaprosił na spotkanie do Ruhpolding - niemieckiej stolicy sportów zimowych, ze słynnym biathlonowym stadionem - swoich najlepszych dealerów z całej Europy. Ta niewielka miejscowość przyciąga jednak turystów także i latem, bowiem jej malownicze położenie pośród pięknych, jednocześnie łatwo dostępnych gór, zachęca do uprawiania pieszych wędrówek, ale też - co nas szczególnie interesuje - kolarstwa pod jego wszelkimi postaciami. Wybór więc tego miejsca na arenę prezentacji i testów nowych rowerów wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Przez trzy dni można było hasać po okolicznych szlakach, bezdrożach i szosach na wybranych przez siebie rowerach. Oczywiście jak zwykle było w czym wybierać. Pokrótce, nie naruszając też zbytnio tajemnic firmy, warto zauważyć, że Merida lekko chyba zagięła się na gravele i segment rowerów elektrycznych. Widoczna w gdzieś w tle pod artykułem "zjazdówka" z daleka w ogóle nie kojarzy się z elektrykiem. Sposób profilowania ramy z uwzględnieniem miejsca na baterię to inżynierskie mistrzostwo świata. Naszym faworytem pozostaje jednak seria nowych graveli. Piotr, nasz przedstawiciel, był zafascynowany Silexem do tego stopnia, że chodził z nim nawet do sklepu. Zerknijcie zresztą poniżej, bo zdjęcia najlepiej obrazują okoliczności, w jakich wszystko to się odbywało. Nie zabrakło, rzecz jasna, również i innych atrakcji, związanych min. z miejscowym folklorem, a mianowicie: tyrolskich tańców, tyrolskiego piwa i tyrolskiej kiełbachy. Głowa mogła rozboleć! I to nie wiadomo, od czego bardziej - od "wursta", czy od testów? Bo przecież nie od piwa, wiadomo! :-)